Coś w temacie zdrowej diety

Coś w temacie zdrowej diety

Idzie wiosna, więc jak co roku, warto byłoby coś z sobą zrobić. Wiecie, zadbać o zdrowie na przykład. W końcu chcę po zimie wbić się znów w rurki. Ale co ja mogę? A na przykład mogę lepiej się zacząć odżywiać. Więc jak każda rozsądna kobieta zaczynam od badań, muszę wiedzieć czy wszystko w środku mnie jest ok. No i okazuje się, że niby wyniki są w granicach normy, ale mogłoby być lepiej. Na przykład żeby te wyniki były super a nie tylko w granicach normy. Zatem zaczynam wertować blogi kobiece i trendy o dietach cud. I co? Okazuje się, że każda z nich ma jakieś mankamenty albo są po prostu monotematyczne. I wiecie co? Znalazłam notes mojej mamy, która kiedyś jak ja miała „mocne postanowienie poprawy”. I nie trafiłam w nim na aptekarskie odmierzanie składników czy czasochłonne ich komponowanie. Za to znalazłam stare, babcine metody na zdrowie.

Piekielna mikstura

Powinnam jeść owsiankę,to samo zdrowie. Mamo, nie cierpię owsianki, staje mi w gardle, ale może być jogurt z owocami. No dobra, z kawałkiem czekolady też. Dla czystości sumienia – gorzkiej. Zanim jednak zmuszę się do zdrowego śniadania, przetestuję przepis pt. „piekielna mikstura”. Testuję zatem. Mam tylko pamiętać żeby wypić na czczo. Otóż, do szklanki ciepłej wody dodaję łyżeczkę miodu i łyżeczkę octu jabłkowego. Wypijam duszkiem. Jest dobre w smaku pół na pół słodkie i kwaśne. Efekt? Natychmiastowy Mała rzecz, a cieszy…

W pracy też trzeba jeść

No, nie od razu duży obiad, ale wyczytałam u mamy, że marchewka świetnie „dusi” pragnienie słodyczy, więc będę chrupać Słuchajcie, po zjedzeniu jej nie skusił mnie nawet zapach czekolady. Marchewka to oczywiście za mało, więc żeby nie dopadł mnie wilczy głód, wzięłam kanapkę z gotowanym kurczakiem i sałatą. Smakowała jak nigdy dotąd!

A wieczorem

Kolacja powinna być lekka, ale nie mogę przecież głodować. Aj, robię w zgodzie z mamą kromkę chleba z białym serem i pomidorem.

Moje efekty? Staram się trzymać fason i wiecie co? Piekielna mikstura czyni cuda!

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *